Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Plaża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Plaża. Pokaż wszystkie posty

8 lutego 2014

Piękny domek w marynistycznym stylu

Witajcie Kochani,
całkiem niedaleko, bo w Malibu (rzut beretem stąd) życie toczy się w zupełnie innym rytmie. Tuż po wschodzie słońca do okien zaglądają pierwsze promyczki, łaskocząc mieszkańców nadmorskich domków po policzkach i zachęcając do porannej szklanki świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego. Już kilka chwil później przykładowa Jennifer czy inna Barbara zasiada na werandzie ze świeżą gazetą (czyt. tabletem) w dłoni i leniwie przeciąga się zerkając na spokojną taflę oceanu. Potem jogging, albo kąpiel w morzu i dopiero wówczas można pomyśleć o sposobie spędzenia reszty dnia. Nawet jeśli tego dnia nie miałoby wydarzyć się nic szczególnego, to spędzenie go w tak przyjemnym miejscu jak prezentowany dzisiaj domek stylistki Anya'i Sarre będzie największą przyjemnością.
Domek położony jest zupełnie przy plaży, więc widok z okien jest niesamowity.
Wnętrze zostało zaprojektowane w stylu marynistycznym, natomiast właścicielka dołożyła wiele starań, aby zachowało ono jak najwięcej elegancji i harmonii. Dlatego właśnie postawiła na białe ściany we wszystkich pomieszczeniach. Uznała, że będą one najbardziej odpowiednim tłem dla dobieranych z wielką starannością dodatków w nadmorskich kolorach.
Na tle śnieżnobiałych ścian pięknie prezentują się kolorowe dodatki. Właściciele postawili na poduszki, bo jak twierdzą jest to podstawowa i obowiązkowa "biżuteria" dla domu.
 

Właśnie tak mogłabym zaczynać i kończyć każdy dzień. Z palemką w tle i może  jeszcze w drinku.





Mając taki widok za oknem trzeba mieć miękkie stanowisko do wielogodzinnego wpatrywania się w ocean.

 




  

Kocham to zestawienie barw - biel + turkus + róż. 



 Źródło: Coastal Living


21 stycznia 2014

Sypialnia egzotycznie

Witajcie Kochani,
rok pod względem zdrowia zaczął się dla nas jakoś  nie specjalnie. Ledwo dzieciaki skończyły z jedną grypą, a tu już od nowa zaczynają kichać, prychać i kaszleć . I znowu wybieramy się z wyprawą do...lekarza.
Warunki na drogach, nawet tych osiedlowych są fatalne, więc nie uśmiecha mi się spacer z wózkiem i dwójką dzieci, ale trudno, nie ma wyjścia, zawsze może być gorzej. ;)
Może słyszał ktoś o cudownym sposobie na zwiększenie odporności przedszkolaków? Właśnie zaczęliśmy testować kurację czosnkową, ale na efekty przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Potrzebny jakiś cudowny sposób na teraz!
Gdybym mogła nie wychodziłabym dzisiaj z łóżka a co dopiero do zatłoczonej przychodni, no chyba, że byłoby to łóżko w domku z widokiem na plażę, morze i błękitne niebo. Gdyby istniała teleportacja wybrałabym sobie kraj, gdzie zawsze jest ciepło i ziuuuuu, już mnie tu nie ma! Tam chce się żyć.

Poniższy pokój co prawda jest pokojem hotelowym w Hotelu Tortuga Bay, Oscara de la Renta w Punta Cana na Dominikanie, ale nie przeszkadzałoby mi to. Wcale.





Nawet jeśli nie miałoby być tak pięknych widoków za oknem, to sypialnia urządzona w egzotycznym stylu i tak przeniesie nas choć na chwilę tam gdzie zawsze jest ciepło.














16 stycznia 2014

Dzień taki jak dziś

Witajcie Kochani,
wczoraj pisałam o karnawałowym nastroju, a dziś wstałam z łóżka, spojrzałam za okno i...zastanawiam się skąd wziąć taki nastrój w tak brzydki, szarobury dzień.
Mam ten komfort, że na razie nie muszę zrywać się wczesnym rankiem do pracy oddalonej od domu np. o całą godzinę jazdy komunikacją miejską i mogę bez pośpiechu wyprawić dzieci do przedszkola, męża do pracy, a potem ze spokojem wziąć prysznic, zaparzyć pachnącą kawkę z cynamonem i dopiero nabierać rozpędu do działania. Jestem ciekawa jak długo będzie zima w tym roku? Tak naprawdę dopiero się zaczyna i są prognozy, że będzie trwała aż do kwietnia. Brrr.
Jakie są Wasze patenty na taki okropny dzień? 
W moim przypadku odpadają wszelkiego rodzaju akcje pt. babskie zakupy, bo zostaję w domu z najmłodszą dzidzią i ta niestety jeszcze nie za bardzo pozwala mamie na babskie szaleństwo zakupowe, bo gdy  tylko wózek z dzidzią zatrzymuje się na chwilkę, dzidzia głośno i wyraźnie daje znać, że nie jest z tego faktu zadowolona.
Jak widzicie pozostaje mi tylko domowa sceneria do poprawiania nastroju. Na bieżąco testuję olejki zapachowe (najlepiej działa na mnie pomarańczowy i mandarynkowy). Włączam przyjemną muzyczkę np. Dianę Krall, Franka Sinatrę, czy standardy jazzowe. 
Niestety moja rozmarzona dusza mimo to ciągle woła "MAŁO". Zatem odpalam czarodziejskie pudełeczko zwane komputerem i szukam w necie zdjęcia, które migiem przeniesie mnie gdzieś, gdzie ludzie w tym samym czasie obdarowywani są przez los  ogromną porcją słońca, ciepła i pięknych radosnych kolorów. 
Nie mam pojęcia jak ludzie żyjący na dalekiej północy znoszą zimno i brak słońca przez większość roku. Ja nie dałabym rady.
Zaserwuję Wam zestaw BASIC takich zdjęć. Mam nadzieję, że i Wam zrobi się przyjemniej od patrzenia na nie. Życzę Wam miłego dnia. :)